Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczarki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczarki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 stycznia 2016

Kaszotto z kaszy bulgur z pieczarkami naturalnymi krojonymi





Już dawno zauważyłam, że na blogu pojawia się sporo przepisów z makaronem. Lubię go i często używam. Nie mogę jednak pozwolić, żebyście pomyśleli, że dania Łabimex pasują jedynie do makaronu. 

Od jakiegoś czasu, na polskie stoły powraca kasza. Dotąd była zapomniana, w większości przypadków kojarzyła się z biedą, wielu osobom przypominała kipiący gar „gryczanki” na kuchni węglowej – nieco przypalony, niezbyt pachnący, o nieprzyjemnym smaku. Zapomnieliśmy więc o niej, wybierając ryż, makaron i ziemniaki. Na szczęście moda jest przewrotna, to, co zdawało się przeminąć, powraca w glorii chwały. Tak jest z kaszami. Szczególnie, że kasze są zdrowe, zawierają węglowodany, składniki mineralne i witaminy. Ponadto mają sporo błonnika. Warto, więc włączyć kasze do codziennego menu.

Ciekawostka Małgosi:

W daniu użyłam kaszy bulgur oraz makaronu vermicelli.

Vermicelli to chiński makaron. Jego cienkie, przezroczyste nitki znane są, jako makaron sojowy czy makaron chiński. Jest wyrabiany z mąki z zielonej fasolki mung i groszku zielonego. Często dodawany jest do dań w formie smażonej.

Z kolei kasza bulgur znana była na Bliskim Wschodzie już ponad 4000 lat temu. To kasza bogata w związki wspomagające pracę serca, kojące nerwy i obniżające poziom cukru we krwi. Zawiera kwas foliowy- polecana jest kobietą w ciąży i ma największą zawartość błonnika spośród znanych kasz. Jest także najmniej kaloryczna. To kasza otrzymywana z gotowanych, wysuszonych i gniecionych ziaren pszenicy durum, która jest najbardziej wartościową odmianą tego zboża.

Dziś proponuję kaszotto z kaszy bulgur z vermicelli, z pieczarkami krojonymi w naturalnej zalewie Łabimex.

Potrzebujemy:



Przygotowanie:

Na niewielkiej ilości oliwy podsmażamy posiekaną cebulę. Gdy się zeszkli, dodajemy odsączone pieczarki. Całość podsmażaj ok. 5 minut. Dodajemy kaszę, całość zalej winem i czekamy aż odparuje. Następnie dolewamy ok 125 ml bulionu, czekamy aż kasza go wchłonie i czynność powtarzamy do czasu, aż kasza stanie się miękka i wchłonie praktycznie cały płyn. Na koniec całość przyprawiamy solą i pieprzem.

Danie podajemy z sałatami, porcją mięsa czy ryby, jak w moim przypadku.

Sekret Małgosi:


Do kaszy można dodać pieczoną dynię. Danie stanie się jeszcze bardziej wartościowe w składniki pokarmowe a przy tym wciąż lekkostrawne. Mimo, że dynia uważana jest za warzywo pospolite, kasza będzie wykwintna i zaskakująca. Takie zestawienie, zdawałoby się, banalnych produktów, zaskoczy nawet gości.


Napiszcie, czy używacie w kuchni kaszy bulgur?


Tekst i zdjęcia: Małgosia Żuczek, W garze mieszane

piątek, 17 kwietnia 2015

Klopsiki z cukinią i pieczarkami Łabimex w sosie koperkowym




Bardzo ubolewam nad jakością nowalijek w sklepach. Wiem, że okoliczni producenci już sprzedają własną nać pietruszki, bywa, że znajdzie się jakiś pęczek młodego szczypiorku czy koperku. Ja niestety zmuszona byłam kupić koper w sklepie, zapewne zaopatrującym się w hurtowni. Nie miał wyjątkowego smaku. Dlatego postawiłam na wysoką jakość klopsików. Odpowiedni dobór składników sprawił, że były na prawdę wyjątkowe. Dlaczego?

Do zrobienia klopsików w sosie koperkowym użyłam przede wszystkim wysokiej jakości mięsa wieprzowego. Zmieszałam je w dużą ilością tartej cukinii oraz siekanych pieczarek w zalewie naturalnej Łabimex. Sprawiło to, że klopsiki okazały się bardzo soczyste, niesamowicie delikatne, wspaniale współgrały z sosem koperkowym. Szczególnie pieczarki wzbogaciły smak dania.

Rada Małgosi:

Przy tak soczystych składnikach, jakimi są pieczarki i cukinia nie radziłabym dodawać do mięsa namoczonej w mleku bułki. Masa stanie się wręcz wodnista. Formowane kulki mięsno -warzywne zaczną się rozpadać. Ja starłam więc czerstwą bułkę i w takiej postaci dosypałam ją do mięsa. Zmieniło to konsystencję masy i pozwoliło uzyskać klopsiki w pożądanej formie.

Potrzebujemy


Przygotowanie

Cukinię trzemy na tarce, pieczarki siekamy na drobne kawałki, pora tniemy w talarki i delikatnie podsmażamy. Siekamy drobno zioła. Mięso mieszamy z cukinią, pieczarkami, przestudzonym porem, ziołami. Dodajemy rozbełtane jajka, wszystko przyprawiamy do smaku. Na koniec dodajemy bułkę tartą. Formujemy pulpety.
Pulpety gotujemy ok 5 min w osolonej wodze. Woda powinna być gotująca się, ale nie wrząca. Po ugotowaniu odsączamy.

Gdy pulpety się gotują przygotowujemy sos koperkowy.


Potrzebujemy:
  • 2 pęczki koperku lub 1 duży
  • cebula dumka
  • mały ząbek czosnku
  • łyżka masła
  • łyżka oleju
  • ½ szklanki bulionu
  • ½ szklanki śmietany kremówki 18%
  • sól, pieprz

Przygotowanie:


Cebulę i czosnek drobno siekamy, podsmażamy na oleju. Siekamy koperek, połowę wrzucamy do cebuli i czosnku, dokładnie mieszamy. Wszystko zalewamy bulionem, gotujemy ok 3 min. Śmietanę hartujemy bulionem, dolewamy do sosu. Doprawiamy pieprzem i solą.
Do gotującego się sosu dodajemy pulpety oraz pozostałą część koperku. Wszystko razem podgotowujemy ok 5 min. Możemy sos zagęścić mąką pszenną lub ziemniaczaną.

Podajemy np. z ziemniakami.

Rada Małgosi:

Jeśli chcemy dodać do sosu czy zupy śmietanę, musimy ją uprzednio zahartować. Polega to na stopniowym dodawaniu do śmietany gorącej zupy czy sosu tak, żeby śmietana ogrzała się do odpowiedniej temperatury, a przy tym zmieszała z resztą potrawy. W ten sposób śmietana nigdy nam się nie zważy w potrawie.




Lubicie tak delikatne potrawy czy raczej preferujecie ogień na talerzu i nieziemskie ilości chilli ? :)

czwartek, 2 kwietnia 2015

Pizza z pieczarkami i oliwkami





Pizzę zna każdy. Mało kto, choć raz nie zrobił jej samodzielnie w domu. Domowa pizza jest o tyle lepsza od kupnej, że daje nam możliwość stworzenia prawdziwie indywidualnego przysmaku, przy zachowaniu jedynie podstawowych receptur.

Sekret Małgosi:

Ja mam wypróbowanych kilka rodzajów pizzy. Stosuję zasadę użycia 3,5 szklanek mąki, 1,5 szklanki wody, 1,5 łyżeczki soli i 25 g świeżych drożdży z łyżeczką cukru na pożywkę. Dodaję też tłuszcz. Zazwyczaj jest to łyżka oleju. Do ciasta można dodać oliwę z oliwek – również smakową, która doda ciastu wyjątkowego smaku czy roztopione masło powodujące, że pizza robi się delikatna, maślana. Nie raz robię pizzę na smalcu. Jest wyjątkowo krucha.


Moja dzisiejsza pizza ma spód pszenny. Zmieszałam zwykłą mąkę do wypieków z mąką pszenną z pełnego przemiału, w stosunku 1:1. Nie wyrabiałam mocno ciasta oraz nie poddałam go mocnemu wyrastaniu. Dzięki temu spód był cienki, dobrze wypieczony, nieco kruchy. W dodatkach skupiłam się na serze oraz pieczarkach zoliwkami Łabimex. Pieczarki dodały daniu delikatności a oliwki niesamowitego smaku i aromatu. Nie ukrywam, że również wspaniale wyglądały. Pocięte na równe krążki były „kropką nad i”. Mogłam je tak cienko pokroić bowiem odpowiednio przygotowane są jędrne, nie rozpadają się.

Sekret Małgosi:

Przyznam, że myślałam, że oliwki czarne to po prostu taka odmiana oliwek. Innym wariantem był termin ich zbioru. Byłam przekonana, że oliwki zielone zbierane są na początku okresu dojrzałości spożywczej, a czarne pod koniec. Jak jednak wyczytałam oliwki czarne to nic innego, jak oliwki zielone po leżakowaniu w solance. W wyniku tej „kąpieli” następuje oksydacja, czyli natlenianie owoców. Stają się one wówczas równomiernie ciemne, delikatniejsze w smaku, choć nieco słone. Interesujące!

Potrzebujemy:

  • 25 g świeżych drożdży
  • 1,5 szklanki ciepłej wody
  • łyżeczkę cukru
  • 3,5 szklanki mąki (dałam 2 szklanki mąki pszennej i 1,5 szklanki pszennej z pełnego przemiału)
  • 1 łyżkę oleju
  • 1,5 łyżeczki soli

Jako dodatki


  • 50 g sera żółtego
  • 50 g sera żółtego wędzonego
  • kilka plastrów sera camembert
  • 1 cebulę
  • słoik pieczarek zoliwkami Łabimex
  • łyżkę koncentratu pomidorowego
  • zioła (oregano, bazylię, czosnek niedźwiedzi)

Drożdże rozpuszczamy w połowie szklanki ciepłej wody. Dodajemy łyżeczkę cukru. Zaczyn odstawiamy do wyrośnięcia na ok 10 min.

W tym czasie do miski przesiewamy obie mąki. Wstawiamy je od mikrofali na ok 35 s, to przyspieszy wyrastanie ciasta. W mąkach robimy zagłębienie. Wlewamy do niego resztę wody, wsypujemy sól, dodajemy olej i zaczyn. Wszystko mieszamy drewnianą łyżką, do połączenia składników. Potem wyrabiamy ciasto ręką przez ok 5 min do momentu, aż przestanie się lepić.
Przygotowane ciasto rozkładamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.

Przygotowujemy dodatki.

Cebulę kroimy w piórka, podsmażamy i studzimy. Pieczarki i oliwki kroimy w paski. Zioła siekamy. Sery żółte ścieramy na tarce warzywnej o grubych oczkach a ser camembert tniemy na plastry.
Na delikatnie wyrośnięty spód nakładamy łyżkę koncentratu pomidorowego. Na to kładziemy podsmażoną cebulę, pieczarki, sery, oliwki. Wszystko posypujemy ziołami.

Pieczemy ok 30 min w 200 st C.


Rada Małgosi:

Moja pizza wyrastała kilka minut, w czasie gdy przygotowywałam dodatki. To spowodowało, że była cienka, dobrze wypieczona, krucha. Gdy lubimy spody grube, można ciasto pozostawić do ok godzinnego wyrastania. Innym sposobem jest włożenie gotowej pizzy do piekarnika i dopiero jego włączenie. Nagrzewające się urządzenie przyspieszy wyrastanie ciasta. Pizza będzie średniej grubości, bowiem nałożone dodatki nie pozwolą jej na zbyt mocne wyrastanie.







Lubicie cienki spód pizzy i mnóstwo dodatków? Ja tak!


Przepis i zdjęcie: Małgorzata Żuczek, blog „W garze mieszane"

piątek, 27 marca 2015

Gulasz wołowy z pieczarkami na patelnię Łabimex




Każdy wie, co to jest gulasz. Duże kawałki mięsa w gęstym sosie, koniecznie długo duszone, podawane, najlepiej z kaszą. Ja taki uwielbiam. Kiedyś jechałam ponad 100 km na gulasz w podgórskiej miejscowości. Wiedziałam, że jest wyjątkowy. Latami pamiętałam jego smak. Miałam pewność, że czas spędzony w drodze będzie wynagrodzony. Nie myliłam się.

Nasz gulasz jest prawie tak samo dobry. Prawie, bo tamten był gotowany w żeliwnym kotle nad paleniskiem z żywym ogniem. Warunki więc nie do podrobienia w domu. Dążąc do ideału wybrałam dobrej jakości kawałek wieprzowiny. Poprzerastany marmurkiem tłuszczyku, bez żyłek, ścięgien itd. Do tego dodałam masę ziół, pieczarki na patelnię z przyprawamiŁabimex i cebulę. Nie mógł się nie udać.

Pieczarki w tym daniu są niemal składnikiem kluczowym. Podsmażone, z dodatkiem ziół i przypraw, takich jak: kurkuma, cząber, gorczyca, dopełniają gulasz smakiem. W składzie, prócz pieczarek mają cebulę i suszonego podgrzybka, co dodatkowo wpływa na walory smakowe dania. Dzięki dodatkowi grzybów gulasz ma wyrazisty smak i nie wymaga mocnego doprawiania.


Rada Małgosi:

Żeby uzyskać wyjątkowy smak potraw mięsnych warto sięgać po odpowiednie przyprawy. Do duszonej wołowiny najlepiej pasują bazylia, kminek, majeranek, papryka, pieprz i ziele angielskie. Oczywiście nieodzowne są sól i pieprz. Prawdziwym smakoszom polecam również użyć do duszenia wołowiny cynamonu, cząbru, estragonu, goździków, lebiodki czy macierzanki. Oczywiście wszystkie przyprawy trzeba dawkować z umiarem. Mimo wszystko przewodnim smakiem dania mięsnego powinno być mięso, szczypty dodatków muszą je tylko wzbogacać, podbijać.


Potrzebujemy:

  • 600 g wołowiny 
  • cebulę
  • 2 duże ząbki czosnku
  • biała cześć małego pora
  • łyżkę oliwy
  • łyżkę masła
  • 100 ml czerwonego porto
  • 300 ml bulionu
  • 300 ml czerwonego wina
  • łyżeczkę koncentratu pomidorowego
  • łyżkę sosu sojowego
  • sól i pieprz
  • puszkę pieczarek na patelnię zprzyprawami Łabimex


Wołowinę kroimy w 2 cm kostkę, Cebulę kroimy w piórka, czosnek obieramy i rozgniatamy, pora kroimy na grubsze plasterki. W garnku, na rozgrzanej oliwie podsmażamy cebulę, czosnek i pora. Po ok 3 min wykładamy warzywa a na ich miejsce wkładamy posolone mięso. Obsmażamy je z każdej strony. Po ok 6 min z powrotem wkładamy warzywa. Wlewamy porto, gotujemy ok 3 min. Dolewamy bulion i wino, wszystko gotujemy do zredukowania płynu do ok 1 cm wysokości. Dodajemy koncentrat pomidorowy, pieczarki na patelnię, mieszamy. Wszystko dusimy pod przykryciem ok 1,5 godz na bardzo małym ogniu. Po tym czasie pokrywkę ściągamy, dodajemy masło, wszystko doprawiamy, dusimy jeszcze kilka chwil.

Podajemy np. z kaszą.


Sekret Małgosi:


Często do potraw dodaję masło. Zazwyczaj masło powoduje, że sos jest delikatniejszy w smaku, ma „maślany” posmak, jest błyszczący i apetycznie wyglądający. Wielokrotnie masłem można również uratować potrawę. Gdy, np. gulasz, zrobi nam się zbyt ostry, dodanie tłuszczu: masła, śmietany złagodzi jego smak. Przy ostrej zupie można jeszcze dolewać wodę. 



Przepis i zdjęcie: Małgorzata Żuczek, blog „W garze mieszane"

niedziela, 22 marca 2015

Medaliony w sosie bolońskim z pieczarkami Łabimex






Co zrobić, gdy jedna część rodziny chce mięso a druga spaghetti? Ja znalazłam sposób na pogodzenie obu stron. Przygotowałam medaliony w sosie bolońskim. 

Tradycyjny sos boloński, wywodzący z włoskiego miasta Bolonia, jest sosem mięsnym z dodatkiem warzyw. Początkowo różne rodzaje mięs kroiło się w drobną kostkę, dodawało warzywa (marchew, seler, pietruszkę), boczek, oliwę, pomidory, czerwone wino i długo dusiło, nawet cztery godziny. Dziś mięso, wieprzowe i wołowe, mieli się, zestaw warzyw ogranicza do pomidorów i marchewki, a wino dolewane jest sporadycznie. Bywa, że sos boloński wzbogacany jest w grzyby, przyprawy i zioła, dolewa się do niego dobrej jakości bulion.

Do mojego sosu bolońskiego, do medalionów, dodałam krojone pieczarki naturalne Łabimex. Sos stał się delikatny, z nutą grzybową. Jędrne kawałki pieczarek urozmaiciły zdecydowany smak sosu oraz okazały się bardzo dobrym wyborem dla podbicia pomidorowej nuty dania.


Rada Małgosi:

Sos boloński musi się długo gotować. Minimum dwie godziny, najlepiej cztery. W przypadku sosu bolońskiego gotowanie wydobywa wszystkie smaki i bogaty aromat, którego nie da szybkie gotowanie. Żeby przygotować prawdziwy sos trzeba spokoju, dobrych produktów i czasu. Ten sos to prawdziwy, domowy Comfort food. Znany przez wszystkich sos do spaghetti to raczej sos pomidorowy z dodatkami, a’la spaghetti. Jednak nawet ten, przygotowany powoli, ze spokojem, z odpowiednią mieszanką przypraw i ziół, zachwyci każdego. Będzie wyjątkowy, mimo jedynie wydłużenia czasu gotowania.


Potrzebujemy:

  • ok 300 g wieprzowiny
  • 2 marchewki
  • 2 łodygi selera naciowego
  • średnią cebulę
  • 2 ząbki czosnku
  • 50 g wędzonego boczku
  • szklankę czerwonego wytrawnego wina
  • 2 puszki pomidorów
  • 1/2 szklanki pieczarek krojonych naturalnych Łabimex
  • 3 łyżki oliwy
  • zioła (3 listki laurowe, łyżeczkę oregano, łyżkę tymianku, nieco majeranku)
  • sól, cukier, pieprz w ziarnach


Przygotowanie:


Obraną marchewkę ścieramy na tarce warzywnej, łodygi selera kroimy w kostkę, siekamy cebulę i rozgniatamy czosnek. Boczek kroimy w drobną kostkę, mięso tniemy na około 1.5 cm plastry. Pomidory rozgniatamy widelcem lub dłonią.
W rondelku rozgrzewamy niewielką ilość oliwy, podsmażamy plastry mięsa. Po ok 5 minutach, na chwilę wyciągamy przyrumienione mięso i na patelnię wkładamy boczek. Po około 3 min dodajemy cebulę i czosnek, podsmażamy. Dodajemy marchew i seler, wszystko dokładnie mieszamy, podsmażamy ok 5 minut. Do warzyw wkładamy mięso, wszystko zalewamy winem, pozwalamy mu nieco odparować. Gdy wino się zredukuje dodajemy pomidory i pieczarki. Wszystko dokładnie mieszamy, dodajemy zioła i przyprawy, zmniejszamy ogień i, pod przykrywką, długo dusimy.



Medaliony w sosie bolońskim podałam z ziemniakami



Przepis i zdjęcie: Małgorzata Żuczek, blog „W garze mieszane"

wtorek, 24 lutego 2015

Burger, hamburger z pieczarkami naturalnymi Łabimex


Jedzenie śmieciowe nie jest korzystne dla naszego organizmu. Coraz częściej, czytając, jak sieciowe jadłodajnie robię ukochane przez wszystkich burgery, kęski kurczaka itd. odechciewa mi się myśleć, ile tego świństwa kiedyś jadłam. Szczególnie w ciąży miałam ciągotki do tego typu jedzenia. Mogłam zabić za McDonalda czy łyk coli. Jadłam to jakby świat miał się skończyć. Przyznaję i wstyd mi.
Dlatego teraz staram się, żeby moje jedzenie było jak najmniej przetworzone. Coś, co ma w sobie nazwy trudne do przeczytania, nie znajdzie się na moim talerzu. Cola, używana w domu do odrdzewiania, nie zostanie wlana do mojego żołądka. Dlatego, stawiając na zdrowe jedzenie postanowiłam zrobić swoje burgery. Świeża bułka, chude mięso i masa zieleniny zdecydowanie lepiej smakują.

Ciekawostka Małgosi:


Czy wiecie, że burgery nie pochodzą z USA? Potrawa wywodzi się od befsztyka po hambursku, czyli kotleta z siekanej wołowiny. Pojawił się on w kuchni amerykańskiej razem z imigrantami niemieckimi. Dopiero w 1904 roku, garncarz z Teksasu dodał do kotleta grzankę, sałatę, musztardę i majonez. Tradycyjne hamburgery są więc mieszanką kuchni amerykańskiej z niemiecką.


Dodając do kotletów delikatne pieczarki w zalewie naturalnej Łabimex, mięso staje się lekkie, soczyste, interesujące w smaku. Wybrałam ten rodzaj grzybów, ponieważ ich smak nie jest niczym przetworzony. Kawałki pieczarek są odpowiedniej wielkości, jędrne i delikatne.

Potrzebujemy:



Dodatkowo, do burgerów:

  • 4 bułki
  • 4 łyżki majonezu
  • 4 łyżki ketchupu
  • 4 liście sałaty lub, jak było w moim przypadku, 4 garście mieszanki sałat
  • kilka plasterków ogórka
  • kilka plastrów sera żółtego – w moim przypadku sera wędzonego

 


Przygotowujemy kotlety:

Bułkę moczymy w mleku. Do mięsa mielonego dodajemy wszystkie wymienione produkty, również odciśniętą delikatnie bułkę. Wszystko dokładnie mieszamy, doprawiamy do smaku solą, pieprzem. Formujemy 4 spłaszczone kotlety. Smażymy na dobrze rozgrzanej patelni, ok 3 minut z każdej strony.





Rada Małgosi:

Żeby kotlety były soczyste nie dodawajcie do nich bułki tartej. Bułka wchłania wszystkie soki a, przy długim wyrabianiu mięsa powoduje, że kotlety robią się sprężyste i twarde. Ja wolę wręcz nakładać mięso mielone łyżką, niż kulać, w tym wypadku, pulchne, ale suche kotlety.


Bułki przecinamy. Wewnętrzne strony smarujemy majonezem. Do każdej bułki nakładamy sałatę, następnie kotlet, ser żółty, ogórki. Wszystko polewamy ketchupem.


Sekret Małgosi:



Kotlety mielone są wyjątkowe, gdy użyjemy do ich przygotowania dobrego jakościowo mięsa. Mielone bezpośrednio w sklepie, ze wskazanego kawałka, będzie dawało choć cień pewności, że zostało przygotowane ze świeżego produktu. Ponadto mięso mielone daje pełne pole do popisu dla innowacyjnych rozwiązań składu, nadzienia itd. To fantastyczny sposób na przemycenie do jadłospisu dziecka warzyw. Wystarczy do mięsa dodać marchewkę w kostce, groszek, kukurydzę, również cała jajka. Można dodać do niech świeże i suszone zioła, które wzmocnią organizm, dodadzą mikroelementów i witamin. Wówczas danie nabierze nowego znaczenia.



Przepis i zdjęcie: Małgorzata Żuczek, blog „W garze mieszane"

poniedziałek, 9 lutego 2015

Gulasz wołowy z pieczarkami marynowanymi Łabimex





Gulasz kojarzy mi się z niedzielnym obiadem. Długo duszone mięso, rozpływa się w ustach przy każdym kęsie. Zapach roztacza się w całym mieszkaniu, przyspieszając pracę ślinianek. Gęsty sos szczególnie dobrze smakuje wyjadany świeżą kromkę chleba, prosto z garnka. Zawsze lubiłam jego pikantną wersję. Stosowałam wówczas duże ilości ostrej papryki, płatki chilli, kolorowy pieprz. Już sam aromat działał na drogi oddechowe a od żołądka rozchodziło się promieniowanie ciepła, rozgrzewające ciało nawet w największe mrozy.
Och, ileż razy nie można było się go doczekać. 

Moja dzisiejsza propozycja to delikatny gulasz wołowy z pieczarkami Łabimex. To danie jest prawdziwą eksplozją smaków. Soczyste mięso, gęsty i pełen aromatów sos, zdrowa kasza typu  pęczak, garść zieleniny i pieczarki marynowane. Poemat. Wybrałam pieczarki dla dodania daniu wyrazistości. Ich ostry smak dopełnił delikatność gulaszu. Ponadto ciekawa tektura grzybów świetnie współgrała z miękkością mięsa. Pieczarki marynowane zastąpiły, często dodawane, ogórki kiszone czy konserwowe. Świetnie też wyglądały a, jak wiadomo, najpierw jemy oczami.


Sekret Małgosi:

Jeśli chcecie zachwycić gości swoim gulaszem, dodajcie do niego około dwóch szklanek czerwonego wina wytrawnego. Nawet nie musi być z najwyższej półki. Z wina wyparuje alkohol a pozostanie niezapomniany smak i kolor sosu.




Potrzebujemy:

  • 1/2 kg łopatki wołowej
  • 2 łyżki mąki
  • 4 łyżki oliwy
  • 1 cebula
  • 2 duże marchewki
  • pietruszka
  • 2 ząbki czosnku
  • 500 ml czerwonego wytrawnego wina
  • 500 ml bulionu wołowego
  • puszka pomidorów
  • 2 liście laurowe
  • kilka gałązek tymianku
  • natka pietruszki
  • 100 g pieczarek marynowanych Łabimex
  • pieprz, sól, papryka suszona

Mięso kroimy w niewielkie kawałki. Oprószamy mąką. Cebule, marchewkę i pietruszkę kroimy w kostkę, siekamy czosnek.
Mięso wrzucamy na dobrze rozgrzaną patelnię, obsmażamy z każdej strony. Odkładamy na papierowy ręcznik.
Na patelnię wrzucamy cebulę, marchew i pietruszkę. Po ok 3 minutach podsmażania dodajemy czosnek.
Po 2 minutach warzywa zalewamy winem. Doprowadzamy wszystko do wrzenia, potem zmniejszamy ogień i redukujemy płyn o połowę.
Dodajemy mięso, pomidory oraz przyprawi i listki tymianku, dolewamy bulion i dusimy wszystko na małym ogniu, aż mięso zmięknie, przez około 2 godziny.
Przed podaniem dodajemy pieczarki marynowane.

Gulsz podajemy z kaszą. Ja wybrałam kaszę pęczak. Szklankę kaszy gotowałam w dwóch szklankach wody przez około 15 min. Dodałam sól, nieco masła. Przy wykończeniu dania wszystko posypałam natką pietruszki.


Rada Małgosi:

Jeśli gotuję kaszę, a nie mam czasu pilnować jej, żeby nie wykipiała, dodaję do garnka pół łyżeczki masła. Kasza, nawet pod przykryciem, nie wykipi. Ponadto będzie miała delikatny smak i jedwabistą konsystencję. Podobnie działa drewniana łyżka położona na brzegach garnka.




Przepis i zdjęcie: Małgorzata Żuczek, blog „W garze mieszane"

sobota, 20 grudnia 2014

Zupa pieczarkowa



Dziś będzie o zwykłej, choć w tym wydaniu – zupełnie niezwykłej zupie pieczarkowej. Znalazłam właśnie stare notatki z przepisem na tę zupę: z pieczarek, pieczonych z rozmarynem.  Była wyśmienita! Od razu przeszłam do działania i podzielenia się z Wami tym przepisem.Oczywiście we własnej domowej „spiżarni” odkryłam ledwie garść pieczarek, ale też… duży słoik pieczarek w naturalnej zalewie firmy Łabimex, więc przepis będzie nieco zmodyfikowany ;) Firma specjalizuje się w przetworach z pieczarek. Ja miałam pokrojone, ale Łabimex oferuje również pieczarki całew słojach i puszkach różnych pojemności oraz w opakowaniach z folii Dla mnie ten produkt to strzał w dziesiątkę. Pieczarki mają wyśmienity smak. Zupa z nich okazała się sycąca, a zarazem lekka i delikatna. A oto moje „znalezisko”: Pieczarki naturalne Łabimex  

Potrzebujemy:
  • 8 dużych świeżych pieczarek
  • 2 posiekane cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oliwy
  • kostka bulionowa + 1l wody (ja użyłam 1 l bulionu warzywnego)
  • 100 g ryżu
  • kilka łodyżek tymianku
  • łyżkę posiekanej natki pietruszki
  • słoik Pieczarek naturalnych Łabimex
  • sól, pieprz
 
Surowe pieczarki oczyszczamy, kroimy na kawałki, doprawiamy pieprzem, polewamy łyżką oliwy i posypujemy posiekanym świeżym tymiankiem (dwie łodyżki zostawiamy do przybrania zupy przed podaniem). Pieczemy ok. 15 min w 180 st. C.
Gotujemy ryż.
Cebule podsmażamy, pod koniec dodajemy posiekany czosnek. Cebulę, czosnek oraz podpieczone pieczarki i ryż wkładamy do garnka, zalewamy wszystko bulionem. Gotujemy ok. 10 min. To tego dodajemy pieczarki naturalne Łabimex, dokładnie osączone z zalewy. Po ok. 10 min zupę miksujemy. Doprawiamy solą i pieprzem, ozdabiamy każdą porcję odłożonym tymiankiem i natką pietruszki. Dzięki temu, że miksujemy również ryż nasza zupa jest gęsta, kremowa i sycąca.
Podajemy natychmiast. Jako dodatek doskonałe będą grzanki czosnkowe: dobrze opieczony tost po prostu pocieramy ząbkiem świeżego czosnku.
 


Mój sekret:

Spróbujcie odmienić smak zupy porcją pieczarek, upieczonych w piekarniku z oliwą i rozmarynem. Podpatrzyłam ten przepis w jednym z programów telewizyjnych i już wypróbowałam. Polecam! Sami zobaczycie, że „zwykła zupa” może smakować zupełnie niezwykle…


Rada Małgosi:

Zupę można posypać innym ulubionym ziółkiem – posiekaną natką pietruszki, koperkiem, ja w sezonie lubię używać babki lancetowatej ponieważ ma słono-słodki smak z lekkim posmakiem goryczy i jest zalecana szczególnie podczas rekonwalescencji. Warunkiem koniecznym jest użycie tutaj jak najświeższych liści. Poza tym im drobniej pokroimy liście babki lancetowatej, tym lepszy smak osiągniemy.




Przepis i zdjęcie: Małgorzata Żuczek, blog „W garze mieszane”


Jakie danie zrobilibyście z tymi właśnie pieczarkami?
Zachęcam do podzielenia się z nami swoimi sprawdzonymi przepisami :)

środa, 26 listopada 2014

Jesienna zupa z pieczarkami marynowanymi

Jesień jest kolorowa, bogata i pachnąca. Nieco już chłodna ale wciąż oblana słońcem.  Gdy w domu ciepło omiata każdy centymetr ciała a za oknem królowa jest plucha, pora zaszyć się w kuchni i zacząć wyciągnąć praktycznie wszystko, co zalega dniami w zakamarkach szafek.
Do dzisiejszej zupy wykorzystałyśmy bowiem każde warzywo, które jeszcze nawało się do zjedzenia. Gdy pada nie chce się przecież wychodzić nawet psu. Trzeba więc posiłkować się posiadanymi produktami.
W garnku wylądowały zatem: marchewki z Kingi "grząd", kawałek selera, buraczki lekko już mało jędrne ;), paprykę, pomidory i kilka róż kalafiora. Wykorzystałyśmy również seler z balkonu, zioła z doniczek oraz pieczarki naturalne w zalewie 



Zupa jest niesamowicie łatwa w przygotowaniu, bardzo sycąca, rozgrzewająca i wyśmienita w smaku.
Można ją gotować na bulionie warzywnym, rosole itd. My gotowałyśmy ją na niedzielnym rosole.

Produkty, których użyłyśmy:

  • ok 300 ml rosołu
  • 2 średniej wielkości buraki
  • 2 marchewki
  • pietruszka
  • kawałek selera
  • biała końcówka pora ok 10 cm
  • kilka róż kalafiora
  • papryka
  • 2 średnie pomidory
  • mały słoiczek pieczarek naturalnych
  • garść quinoa - komosy ryżowej
  • przyprawy - sól, pieprz, tymianek

Seler, marchewkę, pietruszkę i buraki obieramy, kroimy na mniejsze kawałki. U nas seler i buraki pokrojone były w słupki, marchew i pietruszkę w półtalarki. Warzywa podgotowujemy w małej ilości wody z dodatkiem soli. Gdy warzywa nieco zmiękną dolewamy do garnka rosołu lub bulionu, dodajemy pokrojony por i róże kalafiora, podzielone na mniejsze kawałki. Gotujemy. Następnie dodajemy paprykę i pomidory. Możemy je obrać, ale u nas było to zbędne. Po paru chwilach kotowania dodajemy pieczarki z zalewy i komosę ryżową. Gotujemy jeszcze kila minut, doprawiamy do smaku i podajemy.



Komosa ryżowa to wyjątkowo zdrowe nasiona.

Cytując za ulicą ekologiczną...
Quinoa na tle innych warzyw wyróżnia się bardzo wysoką zawartością wartościowego białka. Nie zawiera przy tym glutenu, nadaje się więc dla osób z celiakią i będących na diecie bezglutenowej. Białko zawarte w komosie to tak zwane białko kompletne, czyli zawierające wszystkie niezbędne aminokwasy, które nie są syntetyzowane w organizmie ludzkim i muszą być dostarczane wraz z pożywieniem. Szczególnie istotna w quinoa jest obecność dużych ilości lizyny, aminokwasu ważnego dla wzrostu i odnowy tkanek.

Oprócz białka, quinoa zawiera szereg innych, cennych dla zdrowia składników odżywczych. Jest bogatym źródłem manganu, magnezu, wapnia, żelaza, miedzi i fosforu, dlatego jej spożycie jest zalecane osobom z migrenowymi bólami głowy, cukrzycą i miażdżycą.
Nasiona komosy zawierają więcej tłuszczu niż ziarna zbóż, jednak tłuszcz ten stanowią głównie wartościowe, nienasycone kwasy tłuszczowe, między innymi te z grupy omega-3, występujące przede wszystkim w rybach. Na tle zbóż quinoa wyróżnia się również wysoką zawartością witaminy E.
Każdy powinien mieć ją w swojej kuchni.
Dostępna jest w każdym sklepie ze zdrową żywnością, w marketach, bywa również w zwykłych sklepach osiedlowych, w których ekspedientki czy właściciele dbają o klientów i przywiozą Wam paczuszkę z hurtowni :) Kosztów nie pamiętam, ale nie powala na kolana, wręcz przeciwnie, zachęca do prób.


A Wy znacie komosę ryżową? Macie jakieś ciekawe zastosowanie dla niej prócz, oczywiście, umieszczania w sycących zupach jesiennych, i nie tylko?

wtorek, 25 listopada 2014

Strogonow

Dzisiejszym daniem testowym jest Strogonow. Danie podaliśmy z plackami ziemniaczanymi. Tutaj placki są w wydaniu tradycyjnym ale doprawdy, wystarczy do masy ziemniaczanej dodać np ziół i proste placki staja się wyjątkowym daniem, którego smak zapamięta się na długo.





Placki ziemniaczane

  • pół kilograma ziemniaków
  • 1 cebula
  • sól i pieprz
  • olej do smażenia i do ciasta
  • 1 jajko
  • około 3 łyżek maki
Na placki ziemniaczane, ziemniaki zawsze trę na tarce warzywnej. Próbowałam rozdrabniać je blenderem, trzeć na tarkach o małych oczkach, ale jednak tarka warzywna daje, dla mnie, najlepszą konsystencję placków.
W sumie nawet nie odciskam wody z ziemniaków. Po prostu przy ziemniakach tartych na tarce warzywnej, za dużo też jej nie wyleci.
Do startych ziemniaków dodaję poszatkowaną cebule, wyparzone jajko, około łyżki oleju, sól i pieprz do smaku oraz, około 3 łyżek mąki, w zależności od konsystencji ciasta.
Wszystko dokładnie mieszam i smażę na bardzo dobrze rozgrzanej patelni z minimalną ilością oleju do smażenia.



O swoim daniu firma Łabimex pisze:

To gotowe danie obiadowe w postaci dużych kawałków mięsa gulaszowego, w naszym przypadku z mięsa
drobiowego oraz pokrojonej w plastry dużej ilości świeżych pieczarek.

Całość zalana gęstym, aromatycznym sosem z podsmażoną cebulką i koncentratem pomidorowym. Strogonow marki Łabiński doskonale smakuje podawany z kaszą , ryżem lub z chrupiącym pieczywem. Z całą pewnością proponowany obiad będzie jednym z doskonałych pomysłów na smaczny, domowy posiłek. 


Na pewno jest to dobre wyjście na nieprzewidziane okazje. Najazd gości, cały dzień w biegu i głód grający w żołądku.

Porównując je jednak z innymi daniami gotowymi muszę przyznać, że wysuwa się na prowadzenie. Sos jest aksamitny, pieczarki o odpowiedniej konsystencji a mięso rozpływa się w ustach. Nie raz Strogonow ze słoika przyprawia mnie o zgagę, której tu nie zauważyłam, więc widzę dodatkowy plus.